Tym razem coś co sprawiało mi wiele frajdy podczas grania – Marsz Turecki. Pewnie słuchając oryginału nie zapragnąłbym się tego nauczyć, ale że jestem fanem Nuno Bettencourt'a to musiałem.
Teraz czasem dla rozgrzewki przegrywam sobie ten utwór różnie go interpretując. Sama przyjemność 🙂
